Jesteś tutaj:

Nadchodzi RODO

Coraz bliżej do jednej z największych zmian prawych ostatniej dekady. Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych (RODO) – bo o nim mowa – to unijny akt prawny, który zacznie obowiązywać 25 maja 2018 roku.
Nowe przepisy wprowadzają szereg obowiązków i nowe rodzaje odpowiedzialności, a dotyczą wszystkich firm, które gromadzą i wykorzystują dane dotyczące osób fizycznych.

Co zmieni RODO?

RODO – jako akt nadrzędny – pociągnie za sobą zmianę wielu krajowych przepisów, m.in. ustawy o ochronie danych osobowych, kodeksu pracy czy ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. RODO wprowadza wiele rewolucyjnych rozwiązań prawnych, między innymi tzw. prawo do bycia zapomnianym oraz obowiązek powołania inspektora ochrony danych osobowych dla firm przetwarzających dużą ilość danych.

Czym grozi RODO?

Wysokimi karami pieniężnymi za łamanie przepisów z zakresu ochrony danych osobowych. Dotychczas kary za naruszenie przepisów dotyczących ochrony danych osobowych były niskie i stosowano je sporadycznie. RODO wielokrotnie zwiększa dotkliwość potencjalnych sankcji. Maksymalna kara finansowa przewidziana dla firm przez RODO to 20 milionów euro lub do 4% wartości rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa za poważne naruszenia. Za mniejsze przewinienia grozi „zaledwie” 10 milionów euro i do 2% wartości rocznego obrotu.

Co RODO oznacza dla Agentów?

Wszelkie zmiany w życiu agenta i pracownika wynikną z jednej rzeczy – obowiązku wzmocnienia ochrony danych osobowych klientów. Zmiany możemy podzielić na te dotyczące sfery prawnej i wszystkiego, co z niej wynika – czyli głównie modyfikacji systemowych – oraz na zmiany w sferze mentalnej, do których należą nowe wzorce zachowań (zasady bezpieczeństwa). Do zmian prawnych i systemowych należą: zwiększenie zakresu klauzul informacyjnych, nowe konstrukcje prawne zgód klienckich oraz warunków ich wyrażania.

źródło: Superpolisa.pl, JN

Polska (ciężka) jazda na autostradzie

Rozwój infrastruktury drogowej, do jakiego doszło w naszym kraju w ciągu ostatnich kilkunastu lat, budzi szacunek. Zbudowano tysiące kilometrów nowych dróg, w tym wiele autostrad i dróg ekspresowych. I choć wreszcie jest po czym jeździć, to wciąż wielu rodzimych kierowców nie wie… jak to robić. Według Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Łodzi (CBRD) i Compensy ponad 80% z nas nie umie prawidłowo poruszać się po autostradach. Czy jesteśmy w stanie to zmienić? 

 

Kierowcy nie wiedzą, jak jeździć po autostradach

Eksperci Compensy, prowadzący wspólnie z CBRD ogólnopolską akcję edukacyjną Bezpieczna Autostrada, przebadali rodaków przy pomocy ankiet. Wynika z nich, że 4 na 5 kierowców nie umie prawidłowo zachowywać się na autostradach. Znajduje to odzwierciedlenie w statystykach wypadków. Dane Najwyższej Izby Kontroli pokazują, że na każdy tysiąc kilometrów dróg szybkiego ruchu przypada aż 5 razy więcej wypadków niż na innych rodzajach dróg! Niestety, z racji osiąganych tam szybkości kilkukrotnie wyższa jest również śmiertelność. Mimo wspomnianego szybkiego przyrostu liczby oddanych do użytku dróg, autostrady w Polsce wciąż stanowią nowość. Wiąże się z tym brak odpowiednich nawyków, zwłaszcza u tych kierowców, którzy na drogach szybkiego ruchu goszczą stosunkowo rzadko. Pokutują też złe przyzwyczajenia, które w połączeniu z dużymi prędkościami przynoszą zatrważające efekty. Wystarczy obejrzeć ten krótki film, żeby wyrobić sobie pogląd o obecnym stanie rzeczy. 

rzy grzechy ciężkie na autostradzie

Co zawiera katalog najczęstszych błędów, popełnianych przez polskich kierowców?

1) Prędkość – grzech numer jeden.

Bariera dopuszczalnych na autostradzie 140 km/h pęka nagminnie. Przykładowo, nieoficjalnym zmierzonym przez radar rekordem autostrady A1 jest… 249 km/h. Według danych operatora jeden na dziesięciu kierowców na A1 pokonuje odcinek od bramki do bramki ze średnią prędkością przekraczającą 150 km/h. W 2016 roku 156 pojazdów jechało ze średnią (!) prędkością powyżej 200 km/h.

 

2) Niezachowanie bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu (tzw. jazda na zderzaku).

Mało kto ma świadomość, że do zatrzymania przy prędkości 100 km/h potrzeba niemal 60 metrów. W Polsce kodeks drogowy stanowi jedynie, iż kierowca powinien „utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu”. Polskie przepisy nie precyzują jednak, ile powinna wynosić ta bezpieczna odległość. Jedyny wyjątek dotyczy jazdy w tunelach o długości przekraczającej 500 m, poza obszarem zabudowanym, kiedy kierujący pojazdem jest obowiązany utrzymać odstęp od poprzedzającego pojazdu nie mniejszy niż 50 lub 80 metrów (w zależności od pojazdu jakim się porusza). Przykładowo, we Francji minimalna odległośćpomiędzy pojazdami to wymóg prawny, na który jest odpowiedni wzór: przeliczony odpowiednik 2 sekund, zależny od prędkości. Przy prędkości 50 km/h to 28 metrów, przy prędkości 90 km/h – 50 m, a przy 100 km/h już 62 m. Jazda z maksymalną dozwolą we Francji prędkością 130km/h wiąże się z koniecznością zachowania odległości minimum 73 metrów. Łamanie tego przepisu zagrożone jest mandatem w wysokości 90 euro, a w razie recydywy kierowcy grozi do 6 miesięcy więzienia i pozbawienie prawa jazdy na 3 lata.

3) Nieumiejętna zmiana pasa ruchu.

Wyróżniamy tu zbyt późną sygnalizację manewrów, zatrzymywanie się i postój na pasie awaryjnym, ciągłą jazdę lewym pasem, brak umiejętności wjazdu pasem rozbiegowym czy błędy w wyprzedzaniu – wykonanie manewru tuż przed zjazdem z autostrady. Znane są zarejestrowane przez monitoring przykłady cofania, zawracania czy nawet jazdy pod prąd, które niestety kończyły się śmiertelnymi wypadkami.

Czy będąc w sytuacji, w której co trzeci kierowca nie zdaje sobie sprawy, że nie powinno się wyprzedzać prawym pasem, możemy liczyć na poprawę sytuacji? Wydaje się, że największe szanse na trwałe zmiany postaw kierowców niosą ze sobą zakrojone na szeroką skalę akcje edukacyjne i policyjne (np. duża liczba nieoznakowanych radiowozów). Często powtarzane ostrzeżenia i świadomość nieuchronności kar to czynniki, które w dłuższej perspektywie powinny przynieść efekt. A tymczasem, jeśli wciąż mamy problem z zapamiętaniem właściwej odległości od poprzedzającego pojazdu, zrobimy najlepiej rozglądając się za dobrym Autocasco. Licho nie śpi!

WT

www.superpolisa.pl 

Muktiagencja lekiem na ustawę o dystrubucji ubezpieczeń?

Co w praktyce może oznaczać dla agenta ubezpieczeniowego wprowadzenie restrykcyjnych przepisów przewidzianych implementowaną obecnie w Polsce unijną dyrektywą o dystrybucji ubezpieczeń IDD?

Zwiększony zakres obowiązków agenta wobec klientów i wynikająca z tego tytuły zwiększona odpowiedzialność prawna, a także nadzór ze strony Komisji Nadzoru Finansowego zmusi agentów do poszukiwania opieki i scedowania części swojej odpowiedzialności i części tych obowiązków na profesjonaln...ą multiagencję, wyposażoną oczywiście w bardziej efektywne narzędzia, zarówno do realizacji wymaganych procedur, jak i obrony przed sankcjami z tytułu ich ewentualnego naruszenia (np. kara finansowa do nawet 3 mln zł., czy wystąpienie klienta z roszczeniem odszkodowawczym).

Agenci chętniej będą podejmować bliską współpracę z multiagencjami, które zapewnią im m.in. wymagane ustawą cykliczne i wielogodzinne szkolenia.

Oznacza to nieuniknioną konsolidację na polskim rynku pośrednictwa i doradztwa ubezpieczeniowego, trochę na wzór konsolidacji rynku dyskontów handlowych, opartej o umowy franczyzowe, dostępne również w dużych multiagencjach, obok innych form współpracy.

Hestia uruchamia program wynajmu ekologicznych aut zastępczych na godziny

Ergo Hestia razem z wypożyczalnią aut Panek uruchomiła w Warszawie pilotaż programu CarSharing – wynajmu ekologicznych aut zastępczych na godziny. Do dyspozycji zainteresowanych jest flota 300 samochodów.

Klienci zainteresowani CarSharingiem po instalacji specjalnej aplikacji będą mogli wybrać zaparkowane najbliżej nich auta. Przez pierwszych 5 dni otrzymają od Ergo Hestii na swoje konto w aplikacji 100 zł za każdy dzień na wykorzystanie w ramach CarSharingu. Kolejne dni są naliczane zgodnie okresem, w jakim przysługiwałby im pojazd zastępczy. Kwota ulega kumulacji, tzn. rzadsze korzystanie z auta w danym dniu umożliwia częstsze w kolejnych.

Nowy system różni się od klasycznego pojazdu zastępczego – również pod względem kosztów. Teraz w ramach ryczałtu poszkodowani nie będą musieli martwić się o koszty paliwa czy parkowania na obszarze, gdzie będą dostępne auta w systemie CarSharing. Niewykorzystaną kwotę klienci będą mogli wykorzystać jeszcze przez 3 miesiące po zakończeniu wynajmu na czas naprawy auta.

- Zdecydowaliśmy się wypróbować to rozwiązanie z kilku powodów – mówi Kazimierz Majdański, dyrektor zarządzający Biurem Likwidacji Szkód Ergo Hestii. – Po pierwsze carsharing to trend, który już sprawdza się na świecie, i pozostaje tylko kwestią czasu, kiedy stanie się on powszednim rozwiązaniem w Polsce. Wierzę, że w ten sposób zrealizujemy potrzebę wielu osób, które dziś chcą wykorzystywać auto wtedy, gdy go rzeczywiście potrzebują. Między innymi dlatego klienci będą mogli wykorzystać doładowaną przez nas kwotę na indywidualnym koncie przez kolejnych trzech miesięcy po zakończeniu teoretycznego wynajmu. Nasze statystyki pokazują, że będzie to z korzyścią dla klienta – zarówno pod względem czasowym, jak też finansowym – dodaje.

Flota 300 samochodów, którą Panek udostępnia klientom ubezpieczyciela, składa się z hybrydowych aut Toyota Yaris.

- Z Ergo Hestią współpracujemy od lat, udostępniając pojazdy zastępcze w tradycyjnym wynajmie – dodaje Katarzyna Panek, rzecznik prasowy Panek. – CarSharing to nie tylko nowoczesna forma transportu, to trend, możliwość realnego wpłynięcia na zmniejszenie poziomu zanieczyszczeń w miastach i dostępność miejsc parkingowych. Jak podają badania, wykorzystując CarSharing i planując podróż samochodem na minuty, robimy to nawet trzy razy wydajniej. Przejeżdżamy mniej kilometrów, zyskujemy na czasie i przy okazji wpływamy na ogół transportu i przepustowość ruchu w miastach. Nasza usługa będzie już niebawem dostępna w innych większych polskich aglomeracjach. Coraz więcej osób chce korzystać z CarSharingu, wiele rezygnuje z samochodu prywatnego, który przez ponad 90% czasu jest nieużywany – podkreśla.

Celem projektu, oprócz zapewnienia pojazdu zastępczego w ramach likwidacji szkody z ubezpieczenia OC sprawcy wypadku, jest wykorzystanie programu do promocji idei ekonomii współdzielenia i ekologii.

Klienci w każdej chwili mogą zrezygnować z pojazdu udostępnionego w ramach CarSharingu i wrócić do klasycznego wynajmu pojazdu zastępczego. Dni, za które naliczony został ekwiwalent, zostaną odjęte od dni, w których przysługuje im pojazd zastępczy. Kwota dodawana na konto klienta w aplikacji to zamiennik wynajmu.
źródło: AM, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.Ergo Hestia

Szkolne NNW mniej popularne

W ostatnich latach z przywoływanych przez media statystyk Rzecznika Finansowego można się było dowiedzieć, że szkolnym NNW objętych jest zazwyczaj ok. 90% uczniów. A zatem, że do grupowych polis dzieci i młodzież szkolna dołączają w zasadzie powszechnie. Czy ten trend obowiązuje także na początku roku szkolnego 2017/18?

Na dokładną ocenę bieżącej sytuacji jest być może jeszcze za wcześnie, ale pierwsze symptomy swego rodzaju odchylenia od normy już widać. Jak 27.09. poinformował w swoim artykule Dziennik Gazeta Prawna (DGP), szkolne NNW mocno podrożało, nawet o 40% w zestawieniu ze składkami obowiązującymi w 2016 roku. W związku z tym rodzice uczniów (jak również przedszkolaków) zwlekają z wykupieniem ubezpieczenia. Nie należy tego jednoznacznie utożsamiać z osłabieniem dotychczasowych statystyk, ale nie da się ukryć, że jest to pewna zmiana w porównaniu do lat ubiegłych.

Dziennikarze DGP zapytali ubezpieczycieli o przyczyny wzrostu cen. Dowiedzieli się, że rosnące składki to efekt większej szkodowości, wyższych sum ubezpieczenia i szerszego zakres szkolnego NNW. Przedstawiciel Allianza zauważył, że coraz więcej dzieci jest aktywnych sportowo, co w oczywisty sposób przekłada się na liczbę kontuzji. W artykule padło też stwierdzenie, że zainteresowanie grupówkami osłabło, co także mogło sprowokować ubezpieczycieli do podniesienia cen.

MZ

żródło: www.superpolisa.pl

Podkategorie

Dołącz do nas

Jesteś zainteresowany pracą w ubezpieczeniach, chcesz zostać agentem ubezpieczeniowym? 

Poprowadzimy Cię za rękę, zorganizujemy szkolenia, pokażemy jak zacząć
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

tel.: 609 527 959

 

Zapisz