Jesteś tutaj:

System regresowy zamiast OC Religi

Środki pozyskiwane w ten sposób stanowią niemałą kwotę pieniędzy. Z tytułu OC Religi NFZ zapewnił sobie w jednej chwili dodatkowe 700 mln złotych rocznie, bo tyle wynosi ryczałt przekazywany przez towarzystwa. Dla pojedynczego dużego ubezpieczyciela oznacza to konieczność przekazywania Funduszowi nawet 150 mln złotych w skali roku. Zakład ubezpieczeń średniej wielkości ( np. Compensa ) musi się liczyć z wydatkiem rzędu 25 mln złotych.

Jednak od początku 2009 r. system ma ulec całkowitej zmianie. Pomysł PO polega na zastąpieniu OC Religi systemem regresowym, który zdaniem ubezpieczycieli jest najsprawiedliwszy. Dla niektórych zakładów ubezpieczeń może oznaczać on ból głowy. Piotr Bryński, dyrektor departamentu ubezpieczeń komunikacyjnych w Compensa mówi, że rozwiązanie regresowe niewątpliwie jest bardziej sprawiedliwe, ponieważ ubezpieczyciel płaci wówczas za faktyczne leczenie swoich własnych klientów. Bryński podkreśla, że nie oznacza to jednak, że po zniesieniu podatku Religi towarzystwa zaczną nagle płacić mniej za leczenie ofiar wypadków drogowych.

W systemie regresowym ( określonym przez „WSJ Polska” mianem rewolucyjnej zmiany ) zakłady ubezpieczeń nie będą z góry uiszczały ustalonego ryczałtu, a będą odprowadzać do NFZ wyłącznie te pieniądze, które zostały rzeczywiście przeznaczone na leczenie ofiar wypadków drogowych. Proces ma być rozliczany na podstawie faktur i wycen autorstwa szpitali. W tym momencie pojawia się kłopot. Piotr Bryński uważa, że problem dotyczy głównie małych ubezpieczycieli posiadających niewielki portfel ubezpieczeń OC komunikacyjnego. Zdaniem eksperta z Compensa jeżeli w kolejnych latach klienci tych towarzystw zaczną odnosić więcej szkód osobowych, to może się okazać, że zakład nie wyjdzie na tym dobrze i będzie musiał łożyć na leczenie ofiar więcej, niż byłoby to w przypadku OC Religi.

Wartość wypłacanych przez ubezpieczycieli odszkodowań z tytułu OC komunikacyjnego wynosi 3,2 mld złotych w skali roku. Z kolei przypis składki wynosi 5,6 mld złotych. Kierowcy posiadający polisy OC ( ich liczba sięga wg danych z ubiegłego roku niemal 15 mln ) powodują jednak w większości przypadków szkody na mieniu nie zaś na osobie. Po prostu częściej zdarzają się zwykłe stłuczki parkingowe niż ranni i zabici. Jednak dla ubezpieczyciela droższa jest pojedyncza szkoda na osobie niż wypadek samochodowy, w wyniku którego klient zniszczył czyjś pojazd. Piotr Bryński mówi, że w tej chwili średnia szkoda na osobie z tytułu OC komunikacyjnego w Polsce wynosi 11 tys. złotych, zaś majątkowa jedynie 4,5 tys. zł.

Właśnie ze względu na różnicę pomiędzy wartością szkód osobowych a majątkowych istnieje zagrożenie dla małych ubezpieczycieli. Każda kolejna „osobówka” to następne kilka tysięcy złotych przekazywanych do NFZ. A koszty takiej operacji poniosą zapewne klienci towarzystw. Zmiana podatku Religi na system regresowy nie oznacza bowiem automatycznego zaprzestania podwyższania stawek za OC. Różnica polega na tym, że podniosą je tylko niektórzy, a nie wszyscy klienci in gremio. Piotr Bryński twierdzi, że jeśli rozwiązanie regresowe wejdzie w życie, można spodziewać się zrostu cen za ubezpieczenia komunikacyjne, ale całego ciężaru związanego z regresem nie da się zrzucić na sprawców szkód osobowych. Relatywnie mniejsza podwyżka będzie dotyczyć osób powodujących masowo drobne stłuczki. Klienci powodujący wypadki z udziałem ofiar śmiertelnych bądź rannych mogą spodziewać się podwyżek taryf za polisy.

Jednak towarzystwa popierają rozwiązanie regresowe. Piotr Bryński uważa, że plusem tej opcji jest to, że najmniej zapłacą towarzystwa lepiej oceniające ryzyko w grupie dziesiątej ( OC pojazdów mechanicznych ).

( źródło: „WSJ Polska” )

www.gu.com.pl

 

Dołącz do nas

Jesteś zainteresowany pracą w ubezpieczeniach, chcesz zostać agentem ubezpieczeniowym? 

Poprowadzimy Cię za rękę, zorganizujemy szkolenia, pokażemy jak zacząć
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

tel.: 609 527 959

 

Zapisz