Jesteś tutaj:

Spór o PZU SA: 6 mld euro odszkodowania dla Eureko?

Do negocjacji z holenderskim holdingiem szykuje się również Ministerstwo Skarbu Państwa. Szef resortu Aleksander Grad zapowiadał, że do pierwszego spotkania ma dojść w pierwszych dwóch tygodniach stycznia.

Jednak Michał Nastula, prezes Eureko Polska, mówi, że termin spotkania nie został jeszcze uzgodniony. Szef polskiej spółki holenderskiego inwestora PZU SA deklaruje, że Eureko jest gotowe do spotkania. Zdaniem obserwatorów rynku cała sprawa będzie miała swój finał właśnie w wyniku negocjacji.

Marcin Juzoń, wiceprezes firmy Secus Asset Management twierdzi, że czas działa na niekorzyść polskiej strony, umowy są podpisane i z tego, że politycy przez ostatnie dwa lata mówili w mediach, że z Eureko da się wygrać, niewiele wynikło.rnrnrnZarządzany przez jego firmę fundusz inwestycyjny zamknięty Secus I ostatnio kupił 10 tys. akcji PZU za 3,6 mln zł. Zamierza je sprzedać w momencie wprowadzenia PZU na giełdę w przyszłym lub nie później niż w 2009 roku z przynajmniej 30-proc. zyskiem.

Marcin Juzoń mówi, że nowa ekipa rządząca wydaje się bardziej pragmatyczna w ocenie posiadanych argumentów prawnych. Wiceprezes firmy Secus Asset Management jest przekonany, że gdyby PIS utrzymał się przy władzy, to nie zobaczylibyśmy bardzo długo PZU na giełdzie. Cały spór trwałby dopóty, dopóki komornik nie zacząłby zajmować polskiego majątku. Wydaje się, że poprzedni rząd wyczerpał już wszystkie możliwości prawne i żadne nie przyniosły pozytywnych dla niego rozstrzygnięć.

Zdaniem Juzonia, w przypadku fiaska rozmów między Eureko a resortem skarbu nie przyniosą rezultatu, najczarniejszy scenariusz przedstawia się następująco: TA zakończy swoją pracę do końca przyszłego roku i nakaże wprowadzenie spółki na giełdę. Do tego wyznaczy odszkodowanie, które może wynieść nawet 5-6 mld euro.

Zapytany o pochodzenie takiej kwoty ( Eureko szacowało swoje straty na około 6 mld zł i miały one rosnąć o 1 mld zł co rok, co teraz dałoby 8 mld zł) Juzom odpowiada, że szacunki są proste. Polska obiecała sprzedać akcje za około 150 zł, co dawałoby wartość spółki na poziomie około 13 mld zł. Zgodnie z prognozami przedstawionymi ostatnio przez głównego ekonomistę PZU Rafała Antczaka, spółkę można wyceniać na około cztery razy więcej, czyli 50 mld zł, co dałoby niemal 600 zł na akcję. Marcin Juzoń mówi, że to oznacza, iż zgodnie z umową Eureko będzie musiało zapłacić za 21 proc. obiecanych akcji cenę z dnia emisji, co oznacza dla Holendrów wydatek o około 7 mld zł większy, niż gdyby do debiutu doszło kilka lat temu rnrnrnJuzoń dolicza również np. niższe wpływy z dywidendy czy straty wynikające z zatrzymania przeprowadzenia swojego IPO, które stało się niemożliwe na skutek sporu z Ministerstwem Skarbu Państwa. Zastrzega jednak, że te roszczenia muszą być odpowiednio udokumentowane.

Marcin Juzoń mówi, że to odszkodowanie wyliczone przez Eureko może sięgnąć naprawdę znacznie większych kwot niż te, które do tej pory padały. Po tym, jak strona Polska potraktowała jednego z arbitrów, kwestionując jego bezstronność, nie ma co liczyć na łagodne traktowanie.

Samo Eureko nie podaje obecnie żadnych szacunków i szczegółów swojego roszczenia.rnMichał Nastula mówi, że drugi etap postępowania arbitrażowego, podobnie jak pierwszy, objęty jest zasadami zachowania poufności, dlatego też Eureko nie może publicznie udzielać na jego temat szczegółowych informacji.

( źródło: „Gazeta Prawna” z 27.12.2007 r. )

www.gu.com.pl

 

Dołącz do nas

Jesteś zainteresowany pracą w ubezpieczeniach, chcesz zostać agentem ubezpieczeniowym? 

Poprowadzimy Cię za rękę, zorganizujemy szkolenia, pokażemy jak zacząć
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

tel.: 609 527 959

 

Zapisz