Jesteś tutaj:

Spadki na giełdzie to czas na ubezpieczenia na życie

W ogólnych warunkach ubezpieczenia towarzystwo ubezpieczeniowe zobowiązuje się do podzielenia się z klientami wypracowanym zyskiem w odpowiednim procencie. Tak jak już wcześniej napisałem, towarzystwa ubezpieczeniowe najczęściej wypracowują zyski większe niż 3,25%, więc różnicą muszą się podzielić z klientem. Jeśli jakieś towarzystwo ubezpieczeniowe wypracowałoby zysk mniejszy niż 3,25%, to i tak musi – zgodnie z ustawą – dopisać do „konta” klienta zagwarantowane minimum 3,25%.

Wielu obywateli państw zachodnich inwestowało od lat w takie polisy i dzisiaj żyją oni dostatnio, ponieważ otrzymali lub otrzymują od towarzystw ubezpieczeniowych dawno temu obiecane pieniądze. Ubezpieczenia na życie i dożycie są jak klocki lego, można do nich dokupować różne opcje ochronne, na wypadek gdyby coś złego wydarzyło się w życiu klienta. Podstawowe ubezpieczenie zabezpiecza klienta, jeśli dożyje końca okresu inwestowania, oraz rodzinę klienta, w przypadku jego śmierci. Umówioną kwotę pieniędzy otrzyma od towarzystwa ubezpieczeniowego osoba uposażona lub gdyby takiej nie było, najbliższa rodzina po postępowaniu spadkowym.

Gwarancja ustawowa 3,25% jest ważnym elementem dla inwestora, lecz jest jeszcze inna ważna sprawa, o której ostatnio trochę zapomnieliśmy, a mianowicie „podatek Belki”. Rozwiązania tego typu, a mianowicie ubezpieczenia na życie i dożycie, są z niego zwolnione, co oznacza, że całe zyski, czy to wspomniane 3,25%, czy większe pozostają w kieszeni klienta.

W inwestycjach w fundusze inwestycyjne, czy w zwykłe lokaty 19% zysków czy odsetek trafia do fiskusa, co ostatecznie znacznie zmniejsza ich rentowność.

Marek Zieleniewski, dyrektor krajowy OVB Allfinanz, Wrocław

www.gu.com.pl

 

Dołącz do nas

Jesteś zainteresowany pracą w ubezpieczeniach, chcesz zostać agentem ubezpieczeniowym? 

Poprowadzimy Cię za rękę, zorganizujemy szkolenia, pokażemy jak zacząć
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

tel.: 609 527 959

 

Zapisz