Ubiegły tydzień na polskim rynku ubezpieczeń zdominowały dwa wydarzenia: protest przedstawicieli zawodów finansowych (m.in. agentów i brokerów ubezpieczeniowych) wobec odnoszących się do ich profesji planów deregulacyjnych rządu, oraz pojawienie się ryzyka znacznego wzrostu kosztów ubezpieczycieli.

Stanowcze „nie” zawodów finansowych dla deregulacji finansowe

Agenci i brokerzy ubezpieczeniowi, aktuariusze oraz maklerzy chcą utrzymania status quo w obowiązujących przepisach dotyczących ich profesji – tak w skrócie można streścić wymowę stanowiska siedmiu organizacji branżowych wobec proponowanej przez rząd deregulacji zawodów finansowych. Pismo skierowane m.in. do resortów sprawiedliwości i finansów podkreślało, iż rezygnacja z konieczności uzyskania licencji w powyższych profesjach może poważnie zagrozić bezpieczeństwu finansowemu konsumentów, co przy obecnej niestabilności gospodarczej może mieć tragiczne skutki.

Ryzyko znacznego wzrostu kosztów

Groźne konsekwencje (ale tym razem dla ubezpieczycieli) może mieć także pozew zbiorowy, wytoczony przez niemal dwustu klientów towarzystw życiowych. Żądają oni zwrotu opłat likwidacyjnych za wcześniejsze rozwiązanie umowy w polisach inwestycyjnych. Powołują się przy tym na prawomocny wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie, uznający za bezprawne pobieranie opłaty likwidacyjnej przez jeden z zakładów ubezpieczeń. Istotne konsekwencje może mieć także ostatni werdykt Sądu Najwyższego. SN orzekł bowiem, iż zakład ubezpieczeń jest zobowiązany do wypłacenia bliskim śmiertelnej ofiary wypadku drogowego nie tylko odszkodowania, ale także zadośćuczynienia należnego od sprawcy wypadku w ramach polisy odpowiedzialności cywilnej. Jakby tego było jeszcze mało, to coraz głośniej słychać o możliwości powrotu wojny cenowej w segmencie polis komunikacyjnych.

Pełna treść artykułu zostanie opublikowana w najbliższym numerze „Gazety Ubezpieczeniowej”.

www.gu.com.pl

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *