Jak przypomina „Gazeta Wyborcza” z dniem 1 listopada ma zniknąć podatek Religi. Zastąpi go w wyniku przyjęcia przez Sejm nowelizacji ustawy o finansowaniu leczenia ofiar wypadków autorstwa Ministerstwa Zdrowia tzw. system regresowy. Gazeta przypomina, że według deklaracji ubezpieczycieli, po zniknięciu podatku Religi miały spaść ceny polis OC. Jakub Gołąb, rzecznik resortu zdrowia, mówi, że MZ liczy, iż po tych zmianach firmy ubezpieczeniowe obniżą ceny, a nie będą przerzucały kosztów leczenia na wszystkich kierowców, jak to robiły dotychczas.

Według szacunków „GW”, spadek cen mogłyby wynieść średnio 6-7 proc. Gazeta wyliczyła, że w takiej sytuacji za ubezpieczenie Volkswagena Passata z 2005 r. 36-letni kierowca z Gdańska zapłaci 930 zł, o 70 zł mniej niż dotychczas. Jednak, jak na razie, ubezpieczyciele nie chcą składać żadnych deklaracji odnośnie wysokości ewentualnych obniżek stawek za OC.

Agnieszka Dąbrowska z AXA Ubezpieczenia mówi, że jeśli ministerstwo zniesie podatek Religi, wówczas towarzystwo na nowo przyjrzy się cenom i zobaczy, kto może liczyć na zniżki. Sława Cwalińska-Weychert, wiceprezes Link4, mówi, że na zniżkę mogą liczyć dobrzy kierowcy, którzy powodują mniej wypadków. rnrnZ kolei PZU SA, który, jak przypomina „Gazeta Wyborcza”, niejednokrotnie zapowiadał obniżki cen po zniesieniu podatku Religi, obecnie zajmuje stanowisko wyczekujące. Według największego polskiego towarzystwa jest za wcześnie, by mówić o obniżeniu stawek. – Michał Witkowski, rzecznik PZU SA, stwierdza, że ubezpieczyciel najpierw musi poznać szczegóły rządowego projektu, i dopiero wówczas będzie można mówić o konkretach.

Podobne stanowisko zajmuje Paweł Wróbel, rzecznik Generali. Komunikuje, że zanim zacznie się postulować masowe obniżki cen polis OC, należy zwrócić uwagę, że w większości przypadków ich sprzedaż balansuje na progu opłacalności. Paweł Wróbel dodaje, że zaproponowane przez ministerstwo zmiany mogą otworzyć drogę do obniżki stawek dla kierowców, którzy w ostatnich latach nie powodowali wypadków.

Kierowcy jeżdżący bezpiecznie mogą mieć zatem powody do radości. Odwrotnie może być w przypadku kierowców szkodowych. Sława Cwalińska-Weychert, wiceprezes Link4 mówi, że osoby które powodują dużo wypadków, po wejściu w życie pomysłu Ministerstwa Zdrowia mogą płacić więcej. Jednak ubezpieczyciele nie chcą zdradzić żadnych szczegółów weryfikacji stawek w górę, twierdząc, że jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić.

„Gazeta Wyborcza” podkreśla, iż według towarzystw ubezpieczeniowych ministerstwo, szykując zmiany, nie miało dużego wyboru. Gazeta przypomina, że każdego miesiąca ubezpieczyciele przekazują do Narodowego Funduszu Zdrowia 40 mln zł z zebranych od kierowców składek. Do listopada ogólna kwota tegorocznego podatku Religi ma wynieść 520 mln zł. Jednakże jak do tej pory ani złotówka nie została przekazana na leczenie ofiar wypadków. Wszystko przez – jak tłumaczy Ministerstwo Zdrowia – brak zgodności baz danych NFZ i szpitali.

Tomasz Mintoft-Czyż, kończący swoją kadencję prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń, mówi, że ubezpieczyciele wpłacają do NFZ ogromne pieniądze, chociaż nikt nie policzył, ile kosztuje leczenie ofiar wypadków drogowych. rnrnPaweł Wróbel stwierdza, że w dalszym ciągu wielką niewiadomą jest sposób dokonywania wyceny usług medycznych na rzecz osób poszkodowanych w wypadkach. Jego zdaniem póki taki cennik – od dawna obiecywany przez polityków – nie zostanie wprowadzony, póty nowy system nie będzie poprawnie działał.

(źródło: „Gazeta Wyborcza” z 9.07.2008 r.)

www.gu.com.pl

 

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *