Kolejny wstrząs dla rynku ubezpieczeniowego i to znów z udziałem PZU SA. Jak poinformowało w dniu dzisiejszym Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) resort skarbu odstąpił od umowy sprzedaży akcji PZU z 5 listopada 1999 r., tłumacząc to naruszaniem umowy przez Eureko. Nie wyklucza też postępowania w sprawie nieważności umowy prywatyzacyjnej.

Co skłoniło ministerstwo do takiego kroku ? W komunikacie napisano "Powodem jest naruszanie umowy przez Eureko BV, poprzez łamanie klauzuli dotyczącej właściwości sądu polskiego co do sporów wynikłych z umowy, w postaci wszczęcia i kontynuowania sporu arbitrażowego. Umowa stwierdza, że właściwe jest prawo i sądy polskie".

Resort wyjaśnił, że podstawę odstąpienia od umowy stanowi art. 491 Kodeksu cywilnego, czyli – według MSP – ustawowe prawo odstąpienia, którego nie można ograniczyć umownie. rnArtykuł ten stanowi m.in., że jeśli jedna ze stron umowy zwleka z jej wykonaniem, można jej wyznaczyć dodatkowy termin, zastrzegając, że jeśli umowa nie zostanie wykonana, to strona będzie uprawniona do odstąpienia od umowy.

MSP wyjaśniło, że w lutym br. wezwało Eureko do natychmiastowego naprawienia naruszenia umowy – czyli zdaniem resortu odwołania się do trybunału arbitrażowego – poprzez wycofanie powództwa w ciągu 30 dni. "Pomimo upływu terminu, Eureko nie naprawiło naruszenia umowy" – uznało MSP.

Jak podano w komunikacie, 19 września resort skarbu ponownie wezwał Eureko do zaprzestania łamania umowy, "w terminie do 15 października, zastrzegając prawo do odstąpienia". Pomimo upływu terminu, Eureko nie zastosowało się do wezwania. \"W tym stanie rzeczy MSP odstąpiło od umowy\" – podał resort.

W komunikacie napisano też, że "naruszanie umowy poprzez omijanie sądu polskiego, wynika ze słabej pozycji procesowej Eureko na gruncie prawa polskiego. Zapisy umowy nie zawierają bowiem egzekwowalnego obowiązku sprzedaży dodatkowych akcji PZU na rzecz Eureko w rozumieniu prawa polskiego tj. nie stanowią umowy przedwstępnej, tak jak to definiuje kodeks cywilny. Gdyby tak było, Eureko wytoczyłoby powództwo w Polsce i sąd nakazałby Skarbowi Państwa sprzedaż akcji. W tej sytuacji Eureko +przeskakuje+ sądy polskie i przenosi spór na forum, które nie zna i nie stosuje prawa polskiego właściwego do umowy tj. arbitraż".

"Aby wzmocnić szansę wygranej, Eureko powołuje arbitra, odnośnie którego istnieją uzasadnione wątpliwości co do jego bezstronności (trwa proces w tej sprawie – PAP). Takie działanie stanowi nie tylko naruszenie umowy, ale jest także przejawem braku szacunku do instytucji sądowych kraju, w którym Eureko jest gościem" – dodano w komunikacie.rnResort skarbu podał też, że "Eureko pojawiło się w PZU na skutek procesu opisanego w szczegółach, w raporcie komisji śledczej Sejmu kadencji 2001-2005. Odstąpienie od umowy nie wyklucza wytoczenia przez Skarb Państwa powództwa dalej idącego tj. o stwierdzenie nieważności samej umowy".

– Ruch ministerstwa skarbu w sprawie odstąpienia od umowy sprzedaży akcji PZU z 1999 r. jest nie do końca jasny – powiedział w piątek PAP Aleksander Grad (PO), szef sejmowej komisji skarbu w kończącej się kadencji Sejmu. – Przez minione dwa lata resort skarbu osłabiał pozycję Polski w sporze z Eureko. Nie doprowadzono do ugody, ani do postępowania przed polskimi sądami. Teraz, przed oddaniem władzy MSP robi ruch, który nie jest do końca jasny i spójny – uznał Grad, wymieniany jako jeden z kandydatów na nowego ministra skarbu.

Na początku października br. belgijski sąd zajął się apelacją MSP od wyroku belgijskiego sądu pierwszej instancji, który uznał, że polskie zarzuty o brak bezstronności jednego z sędziów Trybunału Arbitrażowego, który orzekał w 2005 r. w sporze Polski z Eureko, są nieuzasadnione. Wyrok sądu drugiej instancji spodziewany jest w ciągu miesiąca.

W najbliższy poniedziałek odbędzie się rozprawa apelacyjna, dotycząca wyroku z pierwszej instancji (z listopada ub.r.), w którym sąd belgijski oddalił w całości powództwo Polski w sprawie unieważnienia wyroku Trybunału Arbitrażowego w Londynie z sierpnia 2005 r.

Polsce nie udało się wówczas podważyć orzeczenia Trybunału, który w sierpniu 2005 r. uznał, że w sporze z Eureko Polska naruszyła warunki polsko-holenderskiej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji. Sąd orzekł, iż argumenty podniesione przez Polskę są bezpodstawne.

(za: PAP)

www.gu.com.pl

 

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *