Do ubezpieczycieli trafiło jak na razie kilkanaście wniosków o wypłatę zadośćuczynienia za cierpienia po śmierci bliskiej osoby, co jest możliwe dzięki sierpniowemu wejściu w życie nowych przepisów – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Gazeta podaje, że najwięcej do PZU SA, Warty, HDI, Hestii i Generali, ale towarzystwa i kancelarie odszkodowawcze podkreślają, że codziennie w sprawie zadośćuczynień zgłaszają się do nich kolejne osoby. Bartłomiej Krupa z kancelarii Votum, do której trafiło już 300 takich spraw mówi, że jest to dopiero początek, bo osoby, które straciły bliskich, potrzebują więcej czasu, by w ogóle pomyśleć o ubieganiu się o świadczenie.

„GW” pisze, że z reguły, gdy w wypadku ginie rodzic, prawnicy występują o 100 tys. zł dla małżonka, 200 tys. dla małoletniego dziecka i 150 tys. dla pełnoletniego, jednak ubezpieczyciele nie chcą wypłacać tak wysokich rekompensat. Starają się maksymalnie długo opóźnić procedury, czekając na orzeczenia sądów w takich sprawach. Powód? Gazeta przypomina, że o tym, ile naprawdę dostaną bliscy ofiar, zdecydują pierwsze wyroki.

Kancelarie i firmy ubezpieczeniowe szacują, że rodziny mogą wywalczyć od 20 tys. do nawet 0,5 mln zł. Z tego też powodu ubezpieczyciele już zapowiadają podwyżkę cen polis OC.

Witold Jaworski, członek zarządu PZU SA mówi, że jego firma jeszcze nie wie, jakie będą koszty zadośćuczynień, ale wartość wypłat może być podobna do kwot, jakie PZU SA płaci z tytułu podatku Religi. „GW” wylicza: na polskich drogach co roku ginie 5-6 tys. osób. Doliczyć należy także ofiary innych wypadków, np. katastrof budowlanych, co oznacza, że zadośćuczynienia mogą dotyczyć nawet 3 tys. osób. Gazeta zwraca uwagę, że zazwyczaj z roszczeniami występuje kilka najbliższych osób zmarłego.

„Gazeta Wyborcza” informuje, że tylko PZU SA rocznie wypłaca odszkodowania związane ze śmiercią w wypadkach drogowych około dwóch tysięcy osób, do czego należy jeszcze dodać ok. 200 osób, które giną tragicznie w innych okolicznościach. Przy założeniu, że o rekompensatę wystąpi tylko najbliższa rodzina – partner i dwójka dzieci – daje to w ciągu roku przeszło 6 tys. spraw, z których każda może się zakończyć odszkodowaniem liczonym w dziesiątkach, jeśli nie setkach tysięcy złotych.

Gazeta podkreśla, że te odszkodowania będą jedynie za samą tylko krzywdę moralną, a trzeba jeszcze doliczyć odszkodowania za straty materialne, co oznacza, że zadośćuczynienie może dla wszystkich ubezpieczycieli wiązać się z kosztami w wysokości nawet 1 mld zł w skali roku. rn(źródło: „Gazeta Wyborcza” z 17.12.08, autorzy artykułu: Marcin Bojanowski, Sylwia Śmigiel)

www.onet.pl

 

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *